23.03.2014

Balea Balsam do ciała z olejkiem migdałowym o zapachu orzechów marula.

Uwielbiam pięknie pachnące mazidła do ciała. Dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok tego cudeńka! Zapach już po wypróbowaniu w DM był zniewalający, a po nałożeniu go na całe ciało przepadłam! Jutro biegnę kupić zapas bo to limitowanka.


Balea Balsam do ciała z olejkiem migdałowym o zapachu orzechów marula.






Producent mówi, że jest to intensywnie pielęgnujący balsam do ciała z proteinami mleka i nawilżającymi olejkami: migdałowym, sojowym i słonecznikowym. Bardzo dobrze pielęgnuje suchą skórę. 
Formuła zawiera witaminę E i allantoinę, które nadają skórze gładkość, do tego łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Produkt jest  testowany dermatologicznie. [Źródło]


Balsam otrzymujemy w miękkiej tubie z zamknięciem na klik. Tuba stoi na głowie, dzięki temu nie ma żadnych problemów z jego wydobyciem. 




Konsystencja jest kemowa, dość gęsta - nie spływa z dłoni, łatwo się rozprowadza. Balsam szybko się wchłania, pozostawia lekką warstwę, ale mi to nie przeszkadza. Pozostawia na skórze piękny, słodki migdałowy zapach, który uwielbiam!




Skład:
Aqua, Isopropyl Palmitate, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Glycine Soja Oil, Helianthus Annuus  Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Phenoxyethanol, Parfum, Tocopheryl Acetate, Carbomer, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Allantoin, Tocopherol, Ethylhexylglycerin, Citric Acid

Cena: 1,99 € opakowanie 200 ml.
Dostępność: drogerie DM, Internet.


Moja opinia:
Krótko. Zwięźle i na temat:
Jest to świetny balsam! Skóra jest po nim miękka, gładka, dobrze nawilżona, aż chce się ją dotykać. Do tego pięknie pachnie, aż nie można oderwać nosa. Ja uwielbiam takie słodkie zapachy!
Produkt jest wydajny, dość dobrze się wchłania. Co prawda pozostawia delikatną warstwę na skórze, ale przy smarowaniu na noc mi to nie przeszkadza, a dodatkowo pościel i piżamka pachną cudownie!


Pozdrawiam!  

21.03.2014

Alverde Nabłyszczająca kuracja z cytryną i morelą.

Bez zbędnych tłumaczeń dlaczego mnie nie było od razu przejdę do sedna dzisiejszego wpisu, czyli do recenzji odżywki do włosów od Alverde.


Alverde Nabłyszczająca kuracja z cytryną i morelą.





Producent mówi nam, że jest to maska z wyciągiem z kwiatu cytryny i moreli nadaje włosom połysk, dodatkowo poprzez zrównoważone naturalne czynniki nawilżające pozostawia włosy jedwabiście gładkie. Idealna do wszystkich rodzajów włosów. Stosować na umyte, wilgotne włosy, pozostawić na 2-5 minut, następnie dokładnie spłukać. 
Produkt przebadany jest dermatologicznie, bez konserwantów, silikonów, olejów mineralnych, emulgatorów PEG, oparty na roślinnych składnikach z kontrolowanych upraw, nie zawiera silikonu. 


Produkt otrzymujemy w miękkiej białej tubce z zamknięciem na klik o pojemności 150 ml. Akurat w tym przypadku takie opakowanie jest totalną klapą, bo maska jest dość gęsta i ciężko jest ją wydobyć, szczególnie gdy zużyjemy już około 1/3 opakowania. Trzeba naprawdę mocno dusić tubkę. 
Maska jak już wspomniałam jest gęsta, kolor biały. Łatwo rozprowadza się na umytych włosach. Zapach jest piękny! Bardzo mi się podoba połączenie cytryny i moreli - utrzymuje się przez jakiś czas na włosach, co lubię jeszcze bardziej.

Skład:






Cena: około 3€, w Internecie można ją kupić a około 17 zł.
Dostępność: drogerie DM, Internet.


Moja opinia:
Świetny produkt!
Pięknie pachnie, dobrze nawilża, włosy są po niej mięciutkie i przyjemne w dotyku, aż nie mogą oderwać od nich rąk :) Nie zauważyłam obciążania, czy dodatkowego przetłuszczania włosów. Po dłuższym używaniu (używałam jej 2-3 razy w tyg.) moje włosy faktycznie były bardziej błyszczące, ale jakiegoś szału i efektu wow nie było. Jak po innych maskach i odżywkach.
Zauważyłam też, że włosy po niej się nie puszyły i nie elektryzowały, przez cały dzień były wygładzone i zdyscyplinowane. Ułatwiała też rozczesywanie.
Można jej też używać jako odżywki do codziennego mycia, czy do OMO.



Dla mnie jest to bardzo dobra maska i na pewno będę do niej wracać.



Pozdrawiam!

14.03.2014

Memebox #6 Global Edition

Już kilka dni temu wspominałam, że mam jeszcze do opisania  Memebox #6 Global Edition. I dzisiaj przyszła na niego pora.

Pudełeczko wygląda standardowo, niestety jestem wybitnie uzdolniona i gdzieś posiałam jego zdjęcie (w sensie, że samego pudełeczka), ale nic nie tracicie, bo jest takie samo jak wszystkie inne.

Po otworzeniu naszym oczom ukazuje się taki oto widok:




Oczywiście najpierw mamy karteczkę z opisem wszystkich produktów:






A co znalazłam w środku?

A no aż tyle dobroci :)



1. O'sum Aloe Vera Soothing Mist 80 ml (pełnowymiarowy produkt, koszt $15)
Nawilżająca mgiełka z aloesem, ma redukować wydzielanie sebum przy tłustej cerze.

Może być używana samodzielnie, albo jako utrwalacz do makijażu.
Jeszcze jej nie używałam, ale brzmi ciekawie. Zostawię ją na cieplejsze dni.

2. Anti-aging Facial mask 14 g (pełnowymiarowy produkt, koszt $2.50)
Nawilżająca maska w płachcie, zapobiega powstawaniu zmarszczek. Nakładamy ją na 15-20 minut, a później wklepujemy pozostałość.

Nie używałam jeszcze żadnej maski w płachcie, ale mam kilka sztuk. Muszę się w końcu an nie skusić.

 3. Recipe by Nature Spray Essence Water 140 ml (pełnowymiarowy produkt, koszt $35)
Dwufazowa esencja w spray'u, bogaty w minerały, witaminy, aminokwasy, kwasy organiczne. Zawiera 6 olejków. Działa nawilżająco i odżywiająco. Przed użyciem należy wstrząsnąć.

Podoba mi się pomysł zrobienia esencji w sprayu. Jak zużyję tą co używam teraz to zabiorę się za tą.

 4. Hanskin Bio Orgin Wrinkle Talk BB SPF30 PA++ 10 ml (pełnowymiarowy produkt ma 40 ml i kosztuje $39)
Krem BB zapewniający ochronę przeciwzmarszczkową, przeciwsłoneczną, kryjący niedoskonałości, odbudowujący komórki skóry.

Obawiam  się trochę tego, że nie sprawdzi się na mojej tłustej cerze. Ale zobaczymy.

 5. Nelfantasia One day Whitener Magical Whitening Lotion 40 ml (pełnowymiarowy produkt ma 120 ml i kosztuje $26)
Balsam z kompleksem nawulżającym do każdego typu skóry. Zawiera zaawansowaną formułę wybielającą, która rozjaśnia skórę. 

I tak jestem blada jak trup, więc nie mam potrzeby dodatkowego rozjaśniania skóry ;) może się przydać latem, gdy za bardzo opali mi się jakaś część ciała.

 6. Kerasys Moringa Miracle Essence 50 ml (pełnowymiarowy produkt, koszt $13.5)
Esencja z drzewa Moringa, zapewniająca blask włosów oraz odbudowująca suche, zniszczone włosy. Sprawia, że włosy stają się miękkie i zdrowe.

Lubię takie cuda do włosów :)

7. Dr. Jart + Silver Label Rejuvenating Beauty Balm 8 ml (pełnowymiarowy produkt ma 50 ml i kosztuje $29)
Kryjący, odmładzający krem BB, posiadający ochronę przeciwsłoneczną. Formuła idealna dla każdego typu cery.

Nigdy nie używałam kryjących podkładów czy BB, wolę lekko kryjące + korektor, bo dają delikatniejszy efekt. Ale ten chętnie wypróbuję.

8. Laneige Snow Crystal Pure Lip Gloss 3g (pełny produkt 5g cena $20)
Produkt powtórzony z pudełka nr 4. Przez to wybuchła burza w blogosferze i na forach, dlatego, że w pudełku 6-2 zamiast tego błyszczyku była jakaś dobra próbka ampułki CLIV.

Nie jestem tym zachwycona, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.




Jestem zadowolona z pudełka i cieszę się, że je zamówiłam :)

Pozdrawiam!

11.03.2014

Projekt Denko - Luty 2014

Jak zwykle jestem trochę spóźniona, bo połowa miesiąca prawie, a ja jeszcze denka lutowego nie pokazałam. Szuflada była już pełna i mieszało się już wszystko ze zużyciami marcowymi, więc zrobiłam porządek.

Całość wygląda tak:



Podzieliłam wszystko na 3 kategorie:

Pielęgnacja włosów:





Od lewej:

1. Beauty Formulas Honey Treatment Wax Intensive Deep Conditioner. Głęboko odżywiający wosk do włosów z wyciągiem z miodu i pszczelim pyłkiem. Fantastyczny! To co robi z włosami to poezja! Szczeółowa recenzja pojawi się wkrótce, ale na pewno kupię go ponownie!
2. Dove Hair Therapy. Dwufazowa odżywka w sprayu bez spłukiwanie z olejem arganowymRecenzja tutaj, kupię ponownie!
3. Alverde Kuracja nabłyszczająca do włosów z cytryną i morelą. Bardzo dobra i bardzo tania maska do włosów (kosztuje niecałe 3€)! Dobrze nawilża, włosy są po niej miękkie, gładkie i pięknie pachną. Na minus trochę opakowanie, bo maska jest dość gęsta, a otworek mały i trzeba bardzo mocno naciskać tubkę żeby wydobyć odpowiednią ilość produktu. Na pewno kupię ponownie!
4. Sante Naturkosmetik. Szampon z Bio-Ginko i oliwą z oliwek, bez SLS. Taki sobie szampon - plącze okropnie włosy, ale dobrze oczyszcza. Bardzo niepraktyczne opakowanie - zamknięcie na 'press', ale butelka jest tak twarda, że wydobycie szamponu jest bardzo trudne, ja swój przelałam do butelki po innym szamponie. Nie kupię ponownie, bo taki sam efekt daje mi szampon z Alterry, który jest o połowę tańszy.
5. Guhl. Odżywka odbudowująca do włosów suchych i łamliwych z olejem babassu. Recenzja tutaj, kupię ponownie!


Pielęgnacja ciała:






Od lewej:
1.Perfecta Pin Up Lady Berry Perfumowany krem do ciała. Recenzja tutaj, nie kupię ponownie!
2. Treacle Moon The Raspberry Kiss. Mleczko do ciała do skóry normalnej i suchej. Chciałam kupić pełnowymiarowe opakowanie, ale dobrze, że najpierw kupiłam miniaturkę, bo butla 500 ml stałaby i się kurzyła. Nawilżenie średnie, konsystencja bardzo rzadka, lejąca, spływał z ciała. Pachnie bardzo sztucznie i chemicznie. Nie kupię ponownie!
3. Wellness&Beauty. Kremowy żel pod prysznic wanilia i makadamia. Miniaturka żelu pod prysznic kupiona na wyprzedaży serii za jakieś 0,20€. Dobrze mył, dobrze się pienił, pachniał bez szału. Nie kupię ponownie, bo został wycofany.
4. Wellness&Beauty. Żel peelingujący pomarańcza i granat. Miniaturka kupiona na wyprzedaży serii za 0,20€. Drobinki peelingujące były tak delikatne, że nie było w ogóle czuć działania. Mył przyzwoicie, pachniał przyjemnie. Nie kupię ponownie, bo został wycofany.
5. Wellness&Beauty.  Żel pod prysznic pomarańcza i granat. Miniaturka kupiona na wyprzedaży serii za 0,20€. Mył przyzwoicie, dobrze się pienił, ładnie pachniał. Nie kupię ponownie, bo został wycofany.
6. Nivea. Wygładzająco - odżywczy krem do rąk  z olejem makadamia. Przyjemnie nawilżał i koił spierzchniętą skórę dłoni. Szybko się wchłaniał, nie pozostawiał tłustej warstwy. Jak zużyję zapasy i nic innego nie wpadnie mi w oko to kupię ponownie.
7. Nivea Invisible for Black&White. Antyperspirant w kulce. Używam go już od dłuższego czasu i bardzo go lubię. Nigdy mnie nie zawiódł, nie pozostawia ani białych, ani żółtych plam. Nie jestem w stanie napisać, które to opakowanie. Na pewno kupię ponownie!


Pielęgnacja twarzy i zębów:




Od lewej:
1. Skin Food Black Sugar Cleansing Oil. Recenzja tutaj, kupię ponownie!
2.Mizon Snail Recovery Gel Cream. Recenzja tutaj, kupię ponownie!
3. It's Skin Power 10 Formula YE Effector. Recenzja tutajkupię ponownie!
4. Paese Puder Bambusowy z jedwabiem. Miniaturka, którą znalazłam w Grudniowym Paese Boxie. Używałam go przez całe 2 miesiące. Sprawował się przyzwicie Dobrze matuje, gdy nie nałożymy za dużo to nie bieli, skóra jest po nim gładka i wygląda naturalnie. Trochę pyli, ale nie znam sypkiego pudru, który tego nie robi (chyba że takowy istnieje to mnie oświećcie). Nie wiem czy kupię ponownie, bo mam takie zapasy pudrów, że zużyje je może przed 30 ;)
5. Sensodyne Pro Szkliwo Delikatne Wybielanie. Używałam jej w pracy. Pasta jak pasta, nie zauważyłam wybielenia, ale mam aparat ortodontyczny więc trudno to stwierdzić. Dobrze myła, nie podrażniała moich wrażliwych dziąseł. Ma delikatny miętowy zapach, dobrze odświeża. Kupię ponownie!


Nie wiem dlaczego u mnie zawsze się tyle tego zbiera ;)
A jak Wasze Denko w tym miesiącu?

Pozdrawiam!

10.03.2014

[RECENZJA] SkinFood Black Sugar Cleansing Oil

Zbieram się do tej recenzji już od tygodnia. Sama nie wiem dlaczego nie mogę się za nią zabrać.

No ale dzisiaj już ją zacznę więc mam nadzieję, że skończę ;)

To zapraszam na recenzję


SkinFood Black Sugar Cleansing Oil





Co mówi nam producent?
Olej oczyszczający wzbogacony brazylijskim czarnym cukrem. Rozpuszcza nawet wodoodporny makijaż i pozostawia skórę miękką. 
Oczyszcza skórę z makijażu i nadmiaru sebum, nie blokuje porów, nie pozostawia tłustej warstwy.

Olej otrzymujemy w plastikowej butelce z pompką o pojemności 170 ml. Pompka działa sprawnie i dozuje odpowiednią ilość produktu - do zmycia makijażu twarzy nabierałam 2 pompki + 1 do zmycia makijażu oczu. Do zabezpieczenia np., w podróży mamy klips (widoczny na zdjęciu), który zapobiega przypadkowemu wciśnięciu pompki i wylaniu się oleju. Zapach jest wyczuwalny, pachnie trochę jak owocowa wata cukrowa, nie jest duszący, nie pozostaje na skórze. Olej jest dość wodnisty, kolor lekko żółtawy.

Skład:
Ingredients: Mineral Oil, PEG-20 Glyceryl Triisostearate, Octyldodecanol, Sorbeth-30 Tetraoleate, Cetyl Ethylhexanoate, Polysorbate 20, Triethylhexanoin, Water, Sorbitan Sesquioleate, 1,2-Hexanediol, Alcohol Denate., Hydrogenated Lecithin, Cholesterol, Ceramide 3, Dimethicone, Tocopheryl Acetate, Sodium PCA, Betaine, Sorbitol, Glycine, Alanine, Proline, Serine, Threonine, Arginine Lysine, Glutamicacid, Disodium EDTA, Sucrose, Fragrance, FD&C Yellow No. 5 (CI 19140), D&C Red No. 33 (CI 17200), FD&C Blue No. 1 (CI 42090).

Cena: około 40 zł, co przy tak dużej wydajności jest naprawdę niewielką ceną.
Dostępność, Internet.

 Co ja o nim sądzę?
Jest to naprawdę dobry kosmetyk do demakijażu! Kupiłam go na eBay, sama nie wiem dlaczego wybrałam akurat ten olej, bo jest ich mnóstwo w Internecie, ale to był dobry wybór!
Bardzo dobrze i bardzo szybko rozprawia się nawet z wodoodpornym linerem, kremami BB, czy zwykłym podkładem. Fakt podczas zmywania nie wyglądamy atrakcyjnie, bo wszystko rozmazuje nam się po twarzy, ale później zmywamy to wodą i nie ma śladu. Ja robiłam tak, że najpierw nabierałam 2 pompki oleju na suche dłonie i masowałam nim suchą skórę twarzy i szyi przez około minutę. Później nabierałam jeszcze jedną pompkę i zmywałam tym makijaż oczu. Gdy już czułam, że na rzęsach nic nie ma, moczyłam lekko dłonie w letniej wodzie i ponownie masowałam całą twarz. Później spłukiwałam twarz ciepłą wodą i używałam żelu do twarzy. Tak naprawdę żel nie ma większego znaczenie, bo jakiegokolwiek użyjemy, to skóra będzie czysta i gładka.
Podczas jego używania zauważyłam, że zmniejszyła się ilość pojawiających się niespodzianek, skóra była czystsza, nie zapchana i dobrze oczyszczona. Nie podrażnia skóry, ani oczu. Trzeba uważać, bo może szczypać w oczy, ale jak zmywamy makijaż z zamkniętymi oczami to nic nie czujemy.
Wydajność jest powalająca! Używałam go codziennie wieczorem przez 5 miesięcy!
Nie mam porównania z innymi olejami, bo ten był moim pierwszym, ale oleje na pewno zagoszczą w  ojej łazience na stałe! Zresztą już mam kolejny, tym razem ze Skin79.




Na pewno kiedyś do niego wrócę!

Pozdrawiam!

05.03.2014

Memebox #5 Global Edition

Chęci były, ale lenistwo się wpier... dokończcie sobie same ;)


I tak oto Memebox #5 odebrałam od uprzejmego Pana Celnika już tydzień temu w środę i do dzisiaj leżał pod łóżkiem w sypialni i oczekiwał na swoją premierę tutaj. Ba! Nawet już #6 czeka! Ale jeszcze trochę czasu poleży ;)


Okazało się, że do Anrochte wcale nie jest tak daleko i trzeba jechać tylko 'małą autobanką', czyli dwupasmową autostradą, o której w Polsce możemy tylko pomarzyć, bo wyobrażacie sobie, żeby np., z Bydgoszczy do Szubina jechać autostradą? Bo ja właśnie taką odległość musiałam pokonać do najbliższego urzędu celnego ;) Do tego nie musiałam zapłacić, ani cła ani vatu, bo... jeżeli wartość paczki jest mniejsza niż 25€ to nie trzeba - moja kosztowała 29,99$, czyli 23€. Oczywiście uprzejmy Pan zapytał co jest w środku i przy mnie otworzył paczuszkę. Nie pytajcie jaką miał minę, gdy po otworzeniu różowego pudełeczka jego oczom ukazało się to..




O tak Pani w bikini przykuła uwagę sympatycznego łysiejącego Pana około 50-tki ;)

Ale jak zwykle piszę o pierdołach...

Dobra to przechodzę do rzeczy!


Memebox #5 Global Edition






Pudełeczko wygląda standardowo, rzekłabym nuda ;)


W środku jak zwykle znajdujemy karteczkę,




a na niej opis produktów, które znajdują się w środku wraz z cenami produktów pełnowymiarowych.






Tym razem w środku znalazłam:






1. Derma B Daily Moisture Body Lotion 100 ml - (produkt pełnowymiarowy ma 400 ml i kosztuje $16)
Jest to balsam do ciała, który ma zapewniać 24 - godzinne nawilżenie. Skóra staje się po nim miękka i gładka. Dodatkowo łagodzi podrażnienia skórne.
Lunię wszelkie mazidła do ciała więc chętnie go wypróbuję.

2. Nuganic Customize Pole Control Essence 30 ml (produkt pełnowymiarowy, cena $46)
Jest to esencja redukująca widoczność porów.
Coś dla mnie, może poradzi sobie z moimi kraterami ;)

3. CNP Laboratory Cleansing Perfecta 50 ml (produkt pełnowymiarowy ma 150 ml i kosztuje $23).
Oczyszczacz. podobno dobrze radzi sobie z wodoodpornym makijażem, kremami BB i sunblokerami. Nie zawiera oleju. 
Ostatnio jestem zwolenniczką oczyszczania twarzy olejami, ale zobaczymy.

4. Aromatica Tasteless Aroma Roll On 14 ml - pełny produkt 14 ml, cena $15
Olejek do aromaterapii. 
Podobno może hamować apetyt. Mam nadzieję, że zniechęci mnie do czekolady ;)

5. Lipozone Body Ampoule 5 ml x7 (produkt pełnowymiarowy to 5 ml x14, koszt $32)
Ampułki pomagające w walce z cellulitem i komórkami tłuszczowymi. Pełna kuracja to 28 dni.
Nie wierzę w takie cuda, ale warto spróbować.

6. Sella Organic Soap 18g (produkt pełnowymiarowy ma 100g i kosztuje $20)
Mydło organiczne, stworzone w 100% z naturalnych składników, wytwarzane ręcznie z najczystszych regionów świata. Ma działanie przeciwstarzeniowe i zmniejszające pory.
Kolejny produkt dla mnie! Trafiło mi się tym razem ;)

7. Espoir Lip Gloss 4.4g (produkt pełnowymiarowy ma 37g [tu chyba jakaś pomyłka, ale tak jest napisane na ulotce w środku, koszt $15)
Błyszczyk do ust. Ma nawilżać i nadawać ładny kolor.
Kolor chyba nie mój, ale wypróbuję i najwyżej komuś oddam.

8. Dear Jane Touch the Silk Velvet Primer
    Dear Jane Glam on your Shimmer Bomb
Zestaw próbek: Primer zakrywający pory i rozświetlacz do twarzy.

9. Physiogel pouch sample mix - Cleanser, Cream, Intensive Repair Cream
Zestaw próbek: czyścik, krem i krem naprawczy.

10. Leaders CC Cream
     Leaders UV Moist Sun Gel 
Zestaw próbek: Krem CC i sunbloker.



Ogólnie jestem zadowolona z tego Boxa. Na pewni pojawią się recenzje! ;)




Zaciekawiło Was coś szczególnie? A może znacie coś? Napiszcie jak się u Was sprawdziło!

Pozdrawiam!



01.03.2014

[RECENZJA] It's Skin Power 10 Formula YE Effector

Fanką Azjatyckich kosmetyków jestem już od jakiegoś czasu. Poszukując ideału, testowałam wiele kosmetyków. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić znany krem wodny It's skin, którego działaniem na początku byłam zachwycona, a później....


... jak jesteście ciekawe co było później, to czytajcie dalej ;)


W związku z tym, że moja skóra lubi się błyszczeć, jest pełna zaskórników i niedoskonałości postawiłam na:


It's Skin Power 10 Formula YE Effector






Co mówi nam producent?
Serum zawierające wyciąg z drożdży, wspiera wzrost komórek skóry, przywraca prawidłowy rytm skórze i normalizuje ją łagodząc jednocześnie podrażnienia. Zapewnia kontrolę nad wydzielaniem sebum.


Krem (lub serum jak kto woli) otrzymujemy w szklanej, brązowej buteleczce z pipetą. Rozwiązanie wygodne, ale pod koniec opakowania trzeba wylewać sobie je prosto z buteleczki, bo pipeta jest za krótka. Wolałabym pompkę, no ale nie wybrzydzajmy już ;)
Samo serum ma dość wodnistą konsystencję. Jest to mętny płyn przypominający trochę zawiesinę. Zapach delikatny, ładny, trudno mi go do czegoś przyrównać.


Skład:
water, butylene glycol, glycerin, pseudoalteromonas ferment extract, saccharomyces polypeptides, trietholamine, carbomer, methylparaben, chlorphenesin, fragrance, disodium EDTA.

Cena: 30-60 zł.
Dostępność: Internet.
Swój kupiłam za 35 zł na eBay.


Co ja o nim sądzę?
Może zacznę od początku.
Kupiłam go licząc na to, że zmniejszy wydzielanie sebum i nie będę się świecić jak latarnia. Początkowo byłam zadowolona. Ba! Nawet zachwycona! Po około tygodniu codziennego stosowania wieczorem pod krem, rano skóra była matowa, pory były zmniejszone i nie świeciłam się jak latarnia przez dobrych kilka godzin
Niestety później już nie było tak dobrze. Po około miesiącu regularnego stosowania wydzielanie sebum powróciło do początkowego stanu i znowu kilka razy dziennie latałam z bibułkami matującymi i pudrem, a pomimo to nadal mogłam robić za odblask. 
Później w związku z rozpoczęciem kuracji AcneDerm stosowałam go co drugi dzień na noc i znowu było lepiej, ale już nie tak samo jak przez pierwszy miesiąc stosowania.
Ponadto: serum jest bardzo wydajne, wystarczyło mi na około 4,5 miesiąca z czego pierwsze 2 miesiące używałam go codziennie. Wszelkie niedoskonałości stosunkowo szybko się goiły, a ślady po wypryskach bardzo szybko znikały. 
Latem 2013 roku pod lewym okiem pojawiło mi się 'coś'. Nie wiem co to było, ale było duże i czerwone, wyglądało trochę jak pęcherz, ale nie dało się tego wycisnąć, było dość twarde. Początkowo myślałam, że to odcisk od okularów przeciwsłonecznych, bez których nie rozstaję się latem, ale 'noski' były trochę niżej. W końcu po kilku dniach codziennych prób wyciśnięcia tego udało się, ale pozostała blizna i mała dziurka, którą bardzo trudno było zatuszować. Próbowałam wielu kosmetyków, ale dopiero YE pomógł mi początkowo zmniejszyć widoczność tej blizny, a obecnie jest ona prawie w ogóle nie widoczna - dziurka pozostała, ale pod lekkim, średnio kryjącym BB jest niezauważalna.

Nie polecam stosowania go na delikatną skórę pod oczami - raz się zapędziłam i wklepałam go też pod oczy i mnie niemiłosiernie szczypało, a skóra była zaczerwieniona i podrażniania.



Podsumowując: Jest to dobry produkt, który zmniejsza widoczność i przyspiesza gojenie niedoskonałości i blizn. Skóra jest po nim gładka, miękka, nie odczuwamy ściągnięcia, ani wysuszenia, wręcz lekkie nawilżenie. Jest to produkt warty uwagi i na pewno będę do niego wracać, ale na pewno nie będę go używać codziennie, żeby skóra się nie przyzwyczaiła. Może przy drugim podejściu uda mi się utrzymać zmniejszone wydzielanie sebum.




Serdecznie Wam go polecam! Obecnie stosuję inny krem wodny z tej serii i jestem też zadowolona, ale o tym innym razem.


Pozdrawiam!